O źródłach, które pomagają pisać nowele rozrywkowe
Istnieje mnóstwo źródeł, z których można czerpać, jedna mniej oczywiste, inne banalne.
Aby właściwie nazwać bohaterów, można skorzystać z dostępnych baz uczestników letnich igrzysk olimpijskich.
I tak, chcemy, żeby dwóch japońskich wojowników ninja stoczyło walkę na śmierć i życie. Patrzymy na skład reprezentacji Japonii na igrzyskach olimpijskich w 1956 roku w Melbourne i tam mamy idealnych kandydatów: Hiroshi Saito i Takeo Sugiyama.
Tu jeszcze małe wtrącenie, dobrze byłoby gdyby w zamian za jednego z tych mężczyzn przebrała się kobieta Hatsuko Kawai i jednocześnie, żeby była ukochaną tego drugiego z którym ma walczyć. Dylematy Antygony wydają się przy takich dramatach mało tragiczne.
Notabene imię i nazwisko kobiety pochodzi z tej samej olimpiady, tylko innej dyscypliny.
W ten sposób mamy bohaterów, którym w pewnym sensie dajemy drugie życie.
Kiedy imiona i czasem nazwiska bohaterów są "wynalezione" to przechodzimy do baz miejsc, miejscowości, miast, miasteczek, wsi.
Francuski romans może dziać się nie tylko w Paryżu, ale w Roussillon w Prowansji. To tam zakochani w sobie Sophie i Jean-Charles chodzą na kawę z croissantami, piją wino, jedzą bagietki z serem Camembert. On jej przysięga miłość i wierność do końca życia, a ona nie widzi poza nim nic. Więc jak pisał klasyk, tam gdzie wielka miłość, tam i wielka tragedia. Jean-Charles zostaje powołany do armii, wyjeżdża na misję wojskową i słuch po nim ginie. Sophie próbuje ze wszystkich sił znaleźć jakiekolwiek informacje od znajomych, przyjaciół, przełożonych w wojsku, bez rezultatu. Zaczyna układać sobie życie, a po 6 latach Jean-Charles wraca do Roussillon...
Schodzimy dalej do szczegółów związanych lokalizacją. Mamy obecnie dostęp do przepastnych baz danych pomieszczeń, budynków, architektury. Nasi bohaterowie mogą mieszkać w rezydencjach, pałacach, zamkach, dworkach. Akcja noweli rozrywkowej może toczyć się też w katedrze, opactwie, świątyni, kamienicy, budce telefonicznej, w piwnicy, w kajucie, twierdzy czy szpitalu psychiatrycznym, pod mostem, w szałasie, może też na pokładzie statku kosmicznego typu Enterpise ze Star Trek.
Uwięzienie Kyliana, podejrzanego o wiele zamachów na statki kosmiczne z załogami Ulutich było teraz kluczowe dla statku Ndërmarrje. W trakcie skanowania danych więźnia z ucha, kapitan Azkarra dowiedział się, że Kylian nazywany wśród innych zamachowców Ślepcem, utracił wzrok we wczesniej młodości. Potem jednak znany chirurg i matematyk Älykäs, przeprowadził niemalże zabójczą operację wszczepienia implantów oczu. I teraz kapitan mógł patrzeć nie w oczy, ale w metalową opaskę umieszczoną nad nosem Kyliana sięgającą od ucha do ucha i przecinającą mu twarz jakby na pół. Puścił więc go przodem, aby wszedł na pokład pierwszy, a sam unosił się i lewitował nieco z tyłu. "Zostanę bohaterem, albo czeka mnie Rada Śmierci i wyrok eutanazji bez znieczulenia" - pomyślał kapitan Azkarra - "trzeciej drogi nie ma, a mój abonament na kolejne wirtualne życie w tym ciele wyczerpał się jakiś czas temu". Odetchnął i odwracał wzroku od więźnia.



Komentarze
Prześlij komentarz